Profil użytkownika Esme

Psie pazury (2021)

Psychologiczny thriller na Dzikim Zachodzie. Nie ma takich dużo.

Matrix. Zmartwychwstania (2021)

Właściwie to mi się nie podobał, ale jakoś tam doceniam ten film jako artystyczną grę z własnym, bądź co bądź, oryginałem sprzed lat, a może nawet srogi troll, a nie zwyczajny nieudany blockbuster.

Zaułek koszmarów (2021)

Jestem oficjalnie zawiedziona tym filmem i gdyby nie kosmiczna obsada i to, że jest tak estetycznie wypasiony, oceniłabym na minus. Pierwsza połowa jest zwyczajnie nudna, a całość strasznie przewidywalna.

Saint Maud (2019)

Jest coś ujmującego w tym nieustępliwie ponurym filmie o kobiecie pochłoniętej przez własny umysł. Za mało co prawda, abym włączyła do prywatnego kanonu kina grozy. Ale to debiut, więc czekamy z niecierpliwością, co z tego dalej wyniknie.

Censor (2021)

Bardzo fajny pomysł, ale film jakoś niekoniecznie zażarł, w każdym razie jeśli chodzi o mnie. Może brakuje Udo Kiera? ;)

Krzyk (2022)

Bardzo meta. Plus wysezonowane babeczki, które wspierają nową final girl. Więc oczywiście jestem za.

Blob zabójca (1988)

Wiadomo, co to za film i wiadomo, czego się spodziewać. Zaskoczeń w sumie brak, ale zabawa mimo to nie najgorsza.

Night of the Creeps (1986)

Miłość do kina klasy B na pełnej, tylko nostalgia za seventiesami zamiast modnej dziś ejtisowej.

King's Man: Pierwsza misja (2020)

Monumentalnie głupi, ale jak tu nie kochać filmu, którym pojawiają się Lenin, Rasputin i Mata Hari.

Esme napisał(a) o: Esme
I wszystko lśni (2008)

Gdyby nie wspaniałe aktorki, byłoby pewnie 5, bo to taki typowy amerykański niezal. Jest ciężko w tej Ameryce, ale sobie radzimy.

Esme napisał(a) o: Esme
Kolejny film o Boracie: Tłusta łapówka dla amerykańskiego reżimu, by naród kazachski znów być wielki (2020)

Kolejny film o Boracie, no nie wiem. Cohen nie jest w stanie nabrać już prawie nikogo, bo jest powszechnie znany, zwłaszcza w tej inkarnacji. I tu wkracza, cała na biało, nieustraszona Maria Bakalova. Czasem jest to urocze, czasem przerażające i chyba o to chodzi.

Esme napisał(a) o: Esme
Gambit królowej (2020)

No dobra, niech już ma to 6 za Anyę i jej ciuchy. Filmów o sporcie nie lubię, wygląda na to, również wtedy, kiedy sportem są szachy.

Esme napisał(a) o: Esme
Mank (2020)

"Mank" to taki film, po którym zaczęłam bardzo tęsknić za jakimś otwartym kinem.
Melancholijny, uroczy i zabawny, takiego Finchera jeszcze nie znałam, chociaż daje tu o sobie znać jego charakterystyczna zaczepność i niewątpliwy talent do tworzenia interesujących postaci kobiecych, nawet jeśli wszystkie grają tu drugie skrzypce. Bo na pierwszym planie jest Oldman i jego Herman J. Mankiewicz - dowcipny alkoholik i gaduła, który zawsze powie coś za dużo albo w złą godzinę.
Nie, Fincher nie skapcaniał jak Tarantino i nie zaczął robić love letters. Patrzy na Hollywood raczej z ukosa, podobnie jak robili to bracia Coen w "Bartonie Finku".

Esme napisał(a) o: Esme
Kto ją zabił? (2005)

Jest to film przede wszystkim niecodzienny, a dopiero potem neo-noir, czy cokolwiek innego. Przy okazji pokazuje, jak niewielkimi środkami można robić świetne kino, jeśli jest się ogarniętym reżyserem i scenarzystą. Na pewno nie każdy kupi sam pomysł licealistów wygłaszających chandlerowskie dialogi, ale warto spróbować. A nuż się spodoba.

Esme napisał(a) o: Esme
Shazam! (2019)

Wiem, że ten film jest uważany za jeden z lepszych w DCU, ale to chyba świadczy jak najgorzej o DCU. Jest bardzo głupi, nawet jeśli czasem zabawny, i zapomina się go błyskawicznie. Wypada równie przeciętnie w kategorii "komedia" co "film superbohaterski". Niekoniecznie.

Esme napisał(a) o: Esme
Kung Fu Panda 2 (2011)

Nie wiem jak Was, ale mnie przekonuje elegancki biało-czarno-czerwony paw w roli złoczyńcy a la król Herod. Nie jest to wybitne kino, ale wizualnie ma swoje momenty, i szacuneczek dla rodziców adopcyjnych to też dobry przekaz. Zadbano też o tytułowe kung-fu, podchodząc ze starannością do scen walki i ćwiczeń solo.

Esme napisał(a) o: Esme
Niewidzialny człowiek (2020)

Przyzwoity thriller z dobrą jak zwykle Elisabeth Moss. Nie zapamiętam na dłużej, ale też nie mam szczególnie nic do zarzucenia.

Esme napisał(a) o: Esme
Może pora z tym skończyć (2020)

Mam duże braki w filmografii Kaufmana, więc nie wiem, na ile to jest dla niego typowy film. Na pewno udaje mu się dowieść tu jednego - że kino to sztuka obrazu, nawet jeśli trafiają się wyjątki pokroju "Locke", w którym bohater nic tylko jedzie samochodem i gada. Tutaj też gadają w samochodzie, ale jest to przeważnie tylko męczące. Dopiero gdy się z niego wysiada, zaczynają się dziać rzeczy interesujące - operator może sobie nieco pohasać, a widz pooglądać śmieszno-straszne sceny z udziałem wspaniałych Collette i Thewlisa. Ogólne wrażenie jest na tyle intrygujące, że zastanawiam się nad sięgnięciem po "Anomalisę" lub coś jeszcze wcześniejszego, ale żeby komuś polecić, to już niekoniecznie.

Esme napisał(a) o: Esme
Palm Springs (2020)

Przyjemna indie komedia romantyczna/science-fiction. Jeśli ktoś potrzebuje trochę relaksu i nie ma nic przeciwko odrobinie czarnego humoru, to nie ma lepszego filmu.

Esme napisał(a) o: Esme
Odmieńcy (2018)

Tak się powinno kręcić filmy o X-Men. ;)